Kilka dni temu mówiono, że chleb może wkrótce kosztować nawet 12 złotych. Prognozy te były jednak bardzo optymistyczne, bo dziś mowa jest już nawet o 40 zł za kilogram chleba. Albo drastyczne podwyżki cen wyrobów, albo zakończenie działalności – tak wygląda obecnie rzeczywistość wielu polskich piekarni. Sprawdź, ile zarabia przedstawiciel handlowy i czy warto podjąć pracę jako handlowiec? Przedstawiciel handlowy zarobki w Polsce w 2023 roku. Przez Dorota Mrozowska 13 listopada 2022 Aktualizacja: 6 lutego 2023 8 minut czytania właściciel owszem, zarabia więcej, ale ma 100% więcej pracy, bo nie dość że pilnuje pracowników, przywozi, odwozi części, obsługuje klientów, obsługuje faktury, magazyn, zajmuje się opłatami, rachunkami i stanem technicznym warsztatu to jeszcze często sam naprawia auta, a pracownik "tylko" zajmuje się naprawami. tak to mniej Jeśli to się uda, to możemy już liczyć ile zarabia właściciel kwiaciarni. Przy specjalnych okazjach i świętach takich jak Walentynki czy Dzień Kobiet, właściciele mogą zarobić nawet kilka tysięcy złotych. Jednak trzeba pamiętać, że jest to biznes dla pracowitych i zorganizowanych osób. Prowadzenie piekarni stało się nieopłacalne. Legendarna krośnieńska Piekarnia Rodzinna Guzika, która przestała istnieć po niemal 90 latach, to tylko jeden z przykładów dramatycznej sytuacji w branży. Niektóre piekarnie istniały podczas okupacji, w czasie PRL-u, w okresie przemian ustrojowych. Teraz mogą znikać jedna po drugiej. Ile zarabia kierowca tira na własnej działalności? Okazuje się, że w micro przedsiębiorstwach (od 1 do 9 osób) kierowca ma szansę zarobić 2 000 zł netto, a w małych (10-49 osób) zaś 2 300 zł netto. Wyższe zarobki oferują średnie firmy (50-249 osób) – 2 500 zł netto – oraz duże zakłady pracy (250-999 osób) – 2 850 zł R1bVdN. Maria Kania, właścicielka małej piekarni w Mietniowie (gm. Wieliczka) nie wie, jak długo jeszcze przetrwa. – Rachunki za gaz wrosły trzykrotnie. Dokładamy do interesu. Nie mamy od gazowni odpowiedzi na nasze prośby o zawarcie aneksu – żali się właścicielka. Mieszkańcy Mietniowa chcą ratować swoją piekarnię, w której kupowali chleb od lat 60-tych, ale jej istnienie zależy wyłącznie od dobrej woli PGNiG Obrót Detaliczny. Piekarnia przetrwała upadek komuny, ale przegra z państwowym gigantem?O trudnej sytuacji Piekarni w Mietniowie rozmawiamy z Marią Kanią, która docenia starania mieszkańców, aby uratować lokalny biznes, ale jest zupełnie bezradna wobec państwowego giganta, który nie kwapi się, aby pomóc niewielkiej piekarni. Rodzinna piekarnia zagrożonaNiewielki budynek na skrzyżowaniu dróg do Chorągwicy i Raciborska. Mieszkańcy Mietniowa w gm. Wieliczka znają to miejsce dobrze. Z daleka kusi zapachem świeżego chleba. Piekarnia powstała jeszcze w latach 60-tych. Najpierw była w rękach państwowych, potem została sprywatyzowana. Działała jednak nieprzerwanie. Po roku 2000 przejął ją mąż pani Marii, Augustyn Kania ze wspólnikiem, a potem prowadził ją już sam. Piekarnia dawała utrzymanie całej rodzinie. Pracował w niej z synami, w tym jednym niepełnosprawnym. – Najpierw pracował tu Sebastian, potem doszedł Robert i trzeci syn, który nie mógł nigdzie znaleźć pracy, bo jest trochę niepełnosprawny, wiec go zatrudniliśmy i tu do dziś pracuje – mówi Maria Kania. Mąż pani Marii zmarł w 2021 roku, ale wcześniej, przeczuwając swoją śmierć, ustanowił swoją żonę zarządcą w Mietniowie od pokoleń zapewnia chleb lokalnym mieszkańcom - fot. Mateusz Łysik / Głos24Gigantyczne podwyżkiW ubiegłym roku, już po śmierci pana Augustyna, mimo pandemii piekarnia w Mietniowie funkcjonowała bez większych przeszkód. Ponieważ Augustyn Kania był wieloletnim odbiorcą gazu (od 2009 roku) PGNiG Obrót Detaliczny sp. z. w Warszawie (część PGNiG - spółki akcyjnej ze stuprocentowym udziałem Skarbu Państwa) zaproponowała mu zakup gazu po cenie specjalnej. Problemy zaczęły się, gdy wraz z końcem grudnia 2021 roku przestał obowiązywać aneks do umowy spółka zaczęła sprzedawać gaz Piekarni w Mietniowie w cenie regularnej. Pojawiły się w związku z tym olbrzymie podwyżki.– Nasza piekarnia jest mała. Produkcja jest ograniczona, bo mamy mały zakres odbiorców. Gazownia po śmierci męża liczyła nam taką stawkę, którą podpisał mąż, za swojego życia. W momencie, gdy aneks przestał obowiązywać, gazownia bez porozumienia ze mną naliczyła nam faktury wstępne przekraczające trzykrotnie wartość poprzednich płatności. Po śmierci męża płaciłam w granicach 5000 – 5400 zł miesięcznie, w zależności od produkcji. Gdy skończył się aneks wycena została zrobiona na 12, 13, 14 tysięcy złotych miesięcznie. Ta wycena, która jest najwyższą stawką w gazowni, jest dla mnie krzywdząca, ale gazownia nie chce ze mną podpisać umowy, ponieważ jestem zarządcą sukcesyjnym – mówi Maria miesiące bez odpowiedzi z PGNiGZarządca sukcesyjny to nowa forma zarządzania firmą, która ma ułatwić utrzymanie jednoosobowej działalności czy spółki, gdy umrze właściciel. Zarządca sukcesyjny wpisany do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej zyskuje prawo do zarządzania firmą w przypadku śmierci właściciela. To prawo przysługuje mu ustawowo na dwa lata (w tym czasie należy przeprowadzić prawo spadkowe i ustalić spadkobierców), ale sąd może przedłużyć zarząd do 5 lat i tak się waśnie stało w przypadku pani Marii. Mimo to gazownia nie chce z nią podpisać umowy takiej, jaką miała z jej mężem. Nie odpowiada nawet na wysyłane w lutym zwróciła się do PGNIG o zawarcie aneksu i utrzymanie stawki specjalnej. Nie otrzymała odpowiedzi. W marcu w jej imieniu pismo wysłał jej pełnomocnik, przekonując, że dla PGNIG korzystne będzie zawarcie kolejnej umowy na sprzedaż gazu po cenie specjalnej i podkreślając, że funkcjonowanie piekarni w takim przypadku nie będzie niczym zagrożone. „Są to ceny zupełnie nieprzystające do sytuacji rynkowej, w jakiej znajduje się niewielka, rodzinna piekarnia” – argumentował adwokat Michał kolejny miesiąc, a do właścicielki piekarni w Mietniowie wciąż wysyłane są tylko kolejne wysokie rachunki. Za marcowe zużycie gazu do 14 kwietnia musi zapłacić kolejne 12 tys. zł. - Płacimy takie kwoty, na jakie nam wystawiają rachunki, bo jak nie zapłacimy, to po prostu nam odetną gaz, ale coraz ciężej jest prowadzić taką piekarni przy takich cenach. Musimy dokładać do interesu. Nic w tej chwili nie zarabiamy. Sytuacja bardzo ciężka i dlatego zdecydowaliśmy, że po prostu zlikwidujemy piekarnię – mówi ze smutkiem właścicielka. Warto dodać, że oprócz gazu bardzo podrożała też mąka. Piekarnia płaci za nią teraz dwa razu więcej niż rok naszą piekarnię!Mieszkańcy Mietniowa zachęcają do zakupu pieczywa w lokalnej piekarni - fot. Mateusz Łysik / Głos24W akcję pomocy piekarni zaangażowali się bardzo mieszkańcy Mietniowa i miejscowa radna Elżbieta Sendor. Jednak samo robienie zakupów nic nie da wobec takich stawek opłat za gaz, które dochodzą już do 18 tys. zł miesięcznie. Radna próbowała też interweniować w gazowni, ale na razie bezskutecznie. Los piekarni, która przetrwała upadek komunizmu, wciąż stoi pod znakiem zapytania. - Nie chodzi o to, że my nie chcemy jej prowadzić. Chcemy, tylko po prostu nikt nam nie odpowiada, nie wyciąga do nas ręki, żeby nam pomóc – mówi Maria kania. - Jestem bardzo wdzięczna za pomoc mieszkańców, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy - Gitler, fot. Mateusz Łysik / Głos24 Lista stanowisk Ile zarabia piekarz? Moja Płaca - 1136 stanowisk, dane o wynagrodzeniach 581 tysięcy osób Zastanawiasz się, ile zarabiają inni na Twoim stanowisku? Odbierz indywidualny raport płacowy dopasowany do Ciebie. Sprawdź, na jaką pensję może liczyć osoba z Twoimi kwalifikacjami. Dowiedz się, od czego zależy Twoje wynagrodzenie. Sprawdź już teraz! Jakie analizy znajdują się w raporcie premium? W raporcie premium znajdziesz porównanie wynagrodzenia podstawowego i całkowitego mediany wynagrodzeń całkowitych w firmach o różnych wielkościach, typach i kapitałach mediany wynagrodzeń całkowitych w regionach, województwach i miastach ocenę poziomu zadowolenia z pracy i wynagrodzenia przyznawane benefity i wiele innych Zobacz raport demo ostatnia aktualizacja: styczeń 2022 grupa stanowisk: usługi: gastronomia próba: 103 - piekarzy Jak uzyskać dostęp do raportu? Piekarze nie chcą podwyższać cen chleba, ale nie mają innego wyjścia, bo koszty produkcji gwałtownie wzrosły. Uspokajają jednak, że pieczywo nie podrożeje tak bardzo jak np. mąka czy Bochenek zwykłego chleba kosztuje u nas (w hurcie) 3,40 zł czyli mniej więcej o złotówkę drożej niż rok temu - mówi Ryszard Piasecki, właściciel piekarni w Toruniu. Mąka na cenowej huśtawceTo efekt wzrostu kosztów produkcji. - Ceny gazu i prądu jakoś się ustabilizowały, ale stawki za zboże są coraz wyższe - dodaje Piasecki. - To przekłada się na ceny mąki i pieczywa. Podobno niektórzy kupujący płacą za tonę pszenicy konsumpcyjnej nawet 1900 zł , a to już przesada!- My oferujemy około 1800 zł za tonę pszenicy konsumpcyjnej, ale wiem, że w porcie stawki oferowane za zboże są wyższe - mówi Adam Koc, prezes Młynów Szczepanki (pow. grudziądzki).Zapytany o stawki za mąkę, prezes Koc odpowiada, że jest „stabilnie drogo”. W ich firmie za kilogram trzeba zapłacić (20 maja) 2,40-2,50 zł, rok temu było to 1,80-1,90 zł. Dodaje, że nie ma szans na powrót do stawek sprzed wojny w Ukrainie oraz pandemii: - Optyka cenowa musi się zmienić. To też może Cię zainteresowaćZmiany w emeryturach rolniczych od lipca. Skończy się fikcja emerytów - rolników Jarosław Grochowalski, właściciel piekarni w Toruniu: - Pieczywo będzie drożało, bo staliśmy się globalną wioską. Gdy nie dotarły do Europy zboża z Rosji i Ukrainy, to zapasy się skurczyły i ceny wzrosły na całym świecie. Całe szczęście, że ceny gazu się ustabilizowały, a w Unii Europejskiej jest porozumienie na jego magazynowanie. Ucieszył się także z tego, że w ostatnim czasie druga dostawa mąki była w takiej samej cenie, co poprzednio: - Niestety słyszałem, że kolejne dostawy mogą kosztować więcej. Półkilogramowy bochenek zwykłego chleba kosztuje w jego piekarni 3,30 zł, ale od czerwca może być drożej. Raczej nie będzie to znacząca podwyżka, ale piekarz tłumaczy, że próbuje w ten sposób dogonić rosnące koszty produkcji i wciąż to się nie udaje. - Klienci rozumieją tę sytuację - dodaje Grochowalski. Jego zdaniem kiedyś, „w spokojnych czasach”, nawet najmniejsza podwyżka budziła spore emocje, teraz raczej nie ma narzekania. - Konsumenci przyzwyczaili się do podwyżek, rozumieją naszą sytuację - twierdzi Jan Chałas, właściciel piekarni-cukierni w Brześciu Kujawskim, w której bochenek zwykłego chleba kosztuje 3,80 zł. - Co dwa tygodnie kupujemy droższą mąkę!Piasecki dodaje, że stawki za bochenek ekologicznego chleba z jego piekarni wynoszą 4- 4,40 zł (w hurcie), ale w tym wypadku nie ma dużych skoków cenowych za mąkę, bo kupuje ją od lokalnego rolnika i przetwórcy, który jest daleki od spekulacji i wykorzystywania trudnej sytuacji na rosną jak na drożdżachGrzegorz Nowakowski, dyr. zarządu Instytutu „Polskie Pieczywo” zauważa, że jesteśmy w fazie ogólnego wzrostu cen: „(...)Doświadczamy tego robiąc zakupy czy to w sklepach wielkopowierzchniowych, dyskontach, sklepach osiedlowych czy na straganach. Rosną ceny warzyw, owoców, nabiału, wędlin, a także pieczywa. Presja inflacyjna jest silna. Bardzo wzrosły ceny paliw. Ponadto, wysokie są ceny energii elektrycznej. Odpływ części pracowników z Ukrainy skutkuje wakatami i koniecznością zatrudniania nowych pracowników z wyższą bazową stawką wynagrodzenia. Bardzo istotnie wzrosły ceny zbóż - blisko 80% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Ceny mąki, z której korzystają piekarze wzrosły podobnie - około 75% w stosunku do roku ubiegłego. Wszystkie te czynniki zwiększają więc bardzo istotnie koszty. Tak wysokie wzrosty cen surowców powodują też zmianę samej struktury kosztowej pieczywa, zwiększając ich udział. W przypadku wielu piekarni będzie to około 40% (...)”.To też może Cię zainteresowaćDzisiaj pszczoły mają święto. W prezencie darujmy im kwiaty. W Świeciu tak robią- Dochody i rentowność piekarni spadają - mówi Tomasz Kledzik, właściciel piekarni w Bydgoszczy, w której przed rokiem bochenek zwykłego chleba kosztował 3,10 zł, teraz to 3,50 zł. Zwraca uwagę, że piekarze w ostatnim roku podnieśli stawki za chleb np. o kilkanaście procent, podczas gdy ich koszty wzrosły aż o 100-150 proc. A spożycie pieczywa w gospodarstwach domowych maleje z roku na rok. Instytut „Polskie Pieczywo” podaje, że w 2021 roku spadło ono do 32,2 kg/osobę (rok wcześniej - 33 kg/osobę).Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera W kolejnym odcinku naszego raportu płacowego sprawdzamy, jak w Małopolsce zarabia się na usługach i handlu. Okazuje się, że w tym biznesie ludzi najlepiej zarabiających dzieli finansowa przepaść od pracowników z dołów naszego rankingu. Jutro napiszemy o płacach w edukacji, pensjach nauczycieli i dyrektorów duże pieniądze w handlu i usługach mogą liczyć głównie właściciele prywatnych firm. Wypłaty większości szeregowych pracowników są niższe od przeciętnej pensji w Małopolsce (3200 zł wg firmy Sedlak&Sedlak).Z wysokiej pensji cieszyć może się np. właściciel firmy kateringowej z Krakowa. Jego miesięczny dochód to nawet 20 tys. zł. Tyle samo zarabia właściciel jednej z krakowskich myjni samochodowych. Mniej powodów do zadowolenia mają np. optycy, fryzjerzy czy szewcy zatrudnieni "u kogoś". Ich pensje wahają się w granicach 2 tys. zł brutto miesięcznie. - Nie ma się czemu dziwić - mówi Marian Wójcik, właściciel zakładu optycznego, który istnieje od 1968 roku. Nie kryje, że z dochodami jest coraz gorzej. - Rosną koszty wynajmu lokali, ubezpieczeń, a to odbija się na naszych zarobkach - przyznaje Wójcik. Wynagrodzenie w usługach zależy przede wszystkim od liczby klientów. Aby ich pozyskać trzeba być po prostu dobrym w tym, co się robi. Klienci szukają też tanich usług i dopiero wtedy decydują się na wydanie swoich pieniędzy. - Umiejętności nabywa się tak naprawdę dopiero w czasie pracy. Ukończenie szkoły jest dopiero początkiem prawdziwej nauki - wyjaśnia Wójcik i dodaje, że aby zdobyć tytuł mistrzowski w danym rzemiośle, potrzeba aż 6 lat praktyki. Krystyna Foltyn, starsza cechu rzemiosł różnych i właścicielka zakładów fryzjerskich, przyznaje, że dobrych rzemieślników ciągle Na rynku pracy jest wielu fryzjerów. W praktyce okazuje się jednak, że 60 proc. z nich w ogóle nie nadaje się do tej pracy - ubolewa Foltyn. Kiedy właściciel zdoła już znaleźć dobrego pracownika, to przecież stara się go doceniać i odpowiednio wynagradzać. To jednak nie jest wcale proste. Po odliczeniu kosztów kosmetyków, czynszu i innych wydatków, na pensje pracownicze wiele nie zostaje. Małopolska fryzjerka zarabia ok. 1500 zł brutto. "Na rękę" dostaje więc niewiele ponad tysiąc. Wizja takich zarobów nie zachęca młodych ludzi do nauki zawodów Dlatego cały czas brakuje fachowców. Wielu wyjechało za granicę, inni zmienili zawód - podsumowuje pan Józef, właściciel firmy świadczącej usługi hydrauliczne, który przez pół roku szukał pracownika. Ile miesięcznie (brutto) zarabia w Małopolsce branża usługowa. Poznaj zarobki szewców, fryzjerów i mechaników. 3 000 zł Grażyna Mirekprowadzi zakład szewski w Nowym SączuTo jednoosobowa firma zajmująca się naprawą obuwia. Prowadząc własną działalność pani Grażyna zarabia o 1100 zł więcej, niż szewc zatrudniony w zakładzie znajdującym się w centrum Tarnowa. 1 500 złCzesław Witekwłaściciel serwisu opon pod TarnowemOd 4 lat prowadzi własną działalność gospodarczą. Jego zarobki rosną wraz ze zmianą pór roku (początkiem zimy i wiosny), kiedy kierowcy masowo zmieniają opony sezonowe w samochodach. 1 400 zł Karolina Ujejskafryzjerka z KrakowaOd 7 lat pracuje w zawodzie, najpierw w szkole, a od 4 lat w zakładzie fryzjerskim "Jaga" przy ul. Józefa 11 w Krakowie. W listopadzie ub. roku zdała egzamin mistrzowski. Jej pensja jest ponad dwukrotnie niższa od średniej w Małopolsce. 20 000 zł- właściciel firmy kateringowej w Krakowie, firma jest zdolna do obsługi około 100 gości20 000 zł- właściciel małej, ręcznej myjni samochodowej w Krakowie, zatrudnia 4 osoby7 000 zł- krawiec z Krakowa, właściciel zakładu zatrudniającego 5 osób, mistrz w zawodzie6 000 zł- taksówkarz z Zakopanego w sezonie. Po sezonie jego płaca spada do 2500-3000 zł5 000 zł- właściciel gabinetu weterynaryjnego w Krakowie5 000 zł- hydraulik z Zakopanego4 000 zł- taksówkarz z Krakowa, jeżdżący również w nocy oraz we wszystkie weekendy w radiotaxi3 500 zł- hydraulik w Krakowie, praca na akord3 500 zł- mechanik z Krakowa3 500 zł- właściciel warzywniaka w Zakopanem3 500 zł- kosmetyczka z Podhala prowadząca własną działalność 3 400 zł- pracownik firmy zakładającej okna w szczycie sezonu w Olkuszu, ok. 5 lat doświadczenia, w tej samej firmie. Po sezonie jego pensja spada do 2300 zł3 200 zł- hydraulik zatrudniony w prywatnym zakładzie w Nowym Sączu3 000 zł- weterynarz zatrudniony w prywatnym gabinecie w Krakowie3 000 zł- szewc w Zakopanem2 700 zł- piekarz w Zakopanem2 300 zł- miesięczne obroty taksówkarza w Tarnowie. Z tego pokrywa koszty paliwa i utrzymania samochodu2 300 zł- elektryk zatrudniony w prywatnym zakładzie w Nowym Sączu 2 200 zł- kosmetyczka w zakładzie w Krakowie2 000 zł- fryzjerka z Nowego Sącza2 000 zł- optyk z Krakowa, 3-letnia praktyka, w pełni samodzielny2 000 zł- optyk w Tarnowie z 5-letnim stażem2 000 zł- piekarz z Krakowa, praca przede wszystkim w nocy2 000 zł- krawcowa z Olkusza, szyje głównie suknie ślubne, w zawodzie od 25 lat, Do pensji dochodzą premie, ok. 200-300 zł miesięcznie 2 000 zł- fryzjerka w Krakowie, zarobki za 6 godzin pracy dziennie2 000 zł- piekarz-cukiernik z 7-letnim stażem, pracuje w znanej tarnowskiej cukierni na dwie zmiany (albo w dzień, albo w nocy)1 900 zł- szewc z zakładu w centrum Tarnowa, 10-letni staż pracy1 800 zł- kwiaciarka z Tarnowa, 10 zł za godzinę, 5-letni staż1 800 zł- mechanik samochodów ciężarowych w Tarnowie, 10 lat pracy1 700 zł- stolarz w prywatnej firmie w Kalwarii Zebrzydowskiej1 600 zł- kaletnik z Krakowa1 500 zł- sklepikarz z Krakowa, ogólnospożywczy sklep osiedlowy, praca także co drugą sobotę do godz. 151 500 zł- taksówkarz w korporacji w Nowym Sączu 1 450 zł- sprzedawczyni w osiedlowym sklepie spożywczym w Trzebini, praca na dwie zmiany1 400 zł- ślusarz w prywatnej firmie w powiecie wadowickim1 400 zł- szewc w Krakowie, praca w systemie akordowym, mistrz w zawodzie, szkoli też uczniów1 400 zł- kioskarka w Krakowie, praca w systemie dwuzmianowym w godz. 6-20, również w niedziele i święta1 400 zł- sprzątaczka z Krakowa, praca w systemie akordowym, sprzątanie biur1 386 zł- krawcowa w prywatnej firmie szwalniczej w Oświęcimiu1 386 zł- hydraulik w prywatnej firmie instalacyjnej w Wadowicach1 386 zł- kierownik sklepu z militariami w Andrychowie1 386 zł- fryzjer w jednym z salonów w Oświęcimiu1 386 zł- murarz w powiecie wadowickim1 350 zł- sprzątaczka w jednym z tarnowskich hoteli, 17-letni staż pracy1 200 zł- krawiec z zakładu w Krakowie800 zł- kwiaciarka w Krakowie250 zł- sprzątaczka w prywatnej firmie w Oświęcimiu, dorabiająca do emerytury, pracuje kilkanaście godzin w tygodniu Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Cóż, branża hotelarska to czystej wody usługi. A zatem ich powodzenie zależy przede wszystkim od zainteresowania nimi klientów. To można osiągnąć jedynie starając się dotrzeć do nich z reklamą, przygotować atrakcyjną – również cenowo – ofertę. Na Twoje zarobki, pracując jako hotelarz, zatem wpływ mają głównie czynniki rynkowe. Istotne jest, jak wielki jest to lokal, jakie ma zainteresowanie w ciągu roku oraz czy nie działa wyłącznie sezonowo. Więcej rzecz jedna zarobisz w dużym i uczęszczanym hotelu w dużym mieście niż małym motelu na prowincji. Istotne jest też Twoje stanowisko pracy, wiedza, doświadczenie i to, czym się konkretnie zajmujesz w przedsiębiorstwie. Hotelarz – Perspektywy zatrudnienia Rynek usług hotelarskich bynajmniej nie maleje. Konkurencja jest duża i rośnie, ponieważ coraz więcej osób decyduje się na wynajmowanie pokoi na noc. Czy to w celach biznesowych, turystycznych albo bardzo dyskretnych i intymnych. Hotele, motele, pensjonaty, schroniska, domy wycieczkowe pojawiają się nie tylko w dużych miastach i na ich obrzeżach. Tego typu ośrodki coraz liczniej znajdziesz także w małych miejscowościach powiatowych. I zaskakująco często też na wiosce, w głuszy, blisko natury i wyjątkowych miejsc. To wszystko powoduje, że perspektywy zatrudnienia w zawodzie hotelarza – lub pokrewnych – są dość spore. I o pracę możesz pytać zarówno w mieście jak i na prowincji. Piszemy o tym szerzej w artykule Hotelarz – etat czy własna firma? GUS podaje, że w ośrodkach hotelarskich, które zatrudniają ponad dziewięć osób zatrudnionych jest ponad 120 tysięcy osób. Jeszcze więcej, bo 140 tysiące, swoje miejsce pracy znalazło w mikroprzedsiębiorstwach tej branży. Hotelarz – Zarobki na poszczególnych stanowiskach Hotelarz to nie tylko właściciel. To także szereg innych pracowników, którzy również muszą wykazać się predyspozycjami zawodowymi, umiejętnościami i przygotowaniem merytorycznym. A zatem: szeregowy pracownik recepcji i obsługi – tyczy się to recepcjonistów, serwisantów oraz salowych to zarobki sięgające przeważnie 1700 – 2500 zł, w większych i lepszych hotelach te zarobki rosną do nawet 2500 – 3500 zł, kierownicy recepcji lub całego hotelu – zarabiają przeważnie 3500 – 5000 zł, dyrektor hotelu – nadal nie właściciel, ale blisko. Zarabia przeważnie w okolicach 5000 – 12 000 zł. szef sprzedaży – w niektórych placówkach istotna osoba, która zajmuje się marketingiem i doborem usług hotelowych w zależności od uwarunkowań rynku. Zarabia w przedziale 6000 – 9000 zł. menedżer hotelu – to przedstawiciel handlowy, menedżer usług i reprezentant na zewnątrz jednocześnie. Jego zarobki to przeważnie 3000 – 7000 zł. właściciele hoteli – tu zarobki zaczynają się od 5000 do 6000 zł, a sięgać mogą nawet kilkudziesięciu tysięcy. Wszystko zależy od renomy, wielkości ośrodka, zainteresowania nim i… cenami.

ile zarabia właściciel piekarni